Biegnij Warszawo 2014

W zeszłą niedzielę wziąłem udział w imprezie Biegnij Warszawo i udało mi się ustanowić nowy rekord na 10 km. Zakonczyłem bieg z czasem 48:56. Biegło mi się super, prawie na wszystkich odcinkach udało mi się utrzymać tempo poniżej 5 min/km – wyjątkiem był jedynie 5 km z podbiegiem na Spacerowej gdzie tempo spadło do 5:03 min/km.

Niestety upewniam się w moim spostrzeżeniu, że duże biegi na 5 i 10 km przestają mi się podobać. Startuje w nich masa przypadkowych ludzi, którzy często nie są przygotowani do dystansu na którym startują i przede wszystkim strefy, w której się ustawiają. W mojej sytuacji pierwsze 4-5 km to była walka o znalezienie luki w rzędach biegnących wolniej biegaczy. Ja rozumiem, że biegi są bardzo reklamowane i promowane jako zdrowy tryb spędzania wolnego czasu. Ja też się z tym zgadzam i dobrze, że coraz więcej ludzi aktywnie spędza czas. Niestety dla organizatorów takie imprezy stanowią świetny biznes i w ich interesie jest również to, żeby uczestniczyło w nim możliwie dużo uczestników. Brakuje niestety uświadamiania i nauki zasad uczestnictwa w takich imprezach. Niestety rodzi to problemy techniczne w trakcie biegu – ludzie ustawiają się w strefach, na czas który jest dla nich nieosiągalny. Skutkiem jest to, że Ci którzy są w stanie pobiec szybciej nie mogą tego zrobić bo muszą zwolnić i szukać przerwy w którą można się wcisnąć aby przesunać się do przodu. Uczestnicy lekceważą również zasady trzymania się prawej strony, blokując tych którzy chcieliby ich wyprzedzić. Robią to w świadomy lub nieświadomy sposób – efektem niestety jest to, że na trasie jest tłok, którego można by uniknąć i wzajemne blokowanie się uczestników. Dodatkowo w trakcie biegu niektórzy uczestnicy zachowują się w chamski sposób – sam byłem świadkiem sytuacji, w której dwóch uczestników obrzucało się wyzwiskami i obiecywało sobie, że policzą się na mecie. Powodem była słuszna uwaga zwrócona jednemu z ich, że blokuje lewą stronę i utrudnia wyprzedzanie. Nie robię z siebie wielkiego biegacza, ja staram się przestrzegać zasad i nie utrudniać życia innym. Dlatego denerwuje mnie to, że inni nie liczą się z pozostałymi uczestnikami i myślą tylko o sobie.

Wracając do samego biegu to jestem bardzo zadowolony  bo pobiegłem z pewną rezerwą i zrobiłem bardzo dobry wynik, realizując założony plan na rok 2014. Błędnie oszacowałem pozostały dystans gdy zbiegałem z górki na ul. Myśliwieckiej. Pobiegłem wolniej niż mogłem i rozpocząłem finish dopiero na około 200 metrów przed metą. Gdybym pobiegł szybciej spokojnie mogłem urwać jeszcze jakies pół minuty. Ważne jest to, że udało mi się zejść poniżej 50 minut.

Statystyki wyglądają następująco:

biegnij wawa

Statystyki z poszczególnych odcinków:

biegnij wawa stat

Do półmaratonu w Krakowie pozostało mi 3 tygodnie i mam przed sobą tydzień odpoczynku tzn. realizuję 4 spokojne biegi po 10 km. Plan na półmaraton to zbliżyć się do czasu 1:50:00 a idealnie byłoby zejść odrobinę poniżej tego czasu. Jak narazie siła jest, zdrowie dopisuje więc mam nadzieję, że uda się zrealizować plan treningowy i strat w drugim półmaratonie w tym sezonie zakończy się skucesem.

Jedno przemyślenie nt. „Biegnij Warszawo 2014

  1. Witam, pozdrawiam i gratuluje biegania.
    Jestem w podobnym wieku, takze biegam i mam podobne przejscia zwiazane z problemami z pecherzykiem zolciowym. Wlasnie minelo 4 tygodnie od operacji usuniecia pecherzyka. Mysle ze znow zaczne trenowac bo bieganie weszlo mi w krew:-)
    pozdrawiam
    W

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wprowadź prawidłową wartość: *